Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 211 406 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


Dr Wiliams Davis

środa, 27 stycznia 2016 15:47

Wywiad z autorem, moim zdaniem bardzo dobrej książki pt. " Dieta bez pszenicy". Na początku tego roku, postanowiłam zmienić coś w moim odżywianiu. Czułam się tak sobie, do tego tyłam. Koleżanka zasugerowała mi, abym spróbowała odstawić pszenicę. Nigdy nie wydawało mi się możliwe funkcjonowanie bez chleba. Zjadałam pół chleba na samo śniadanie i nie sądziłam, że mogę to czymś zastąpić, a jednak zrobiłam to. Praktycznie z dnia na dzień, odstawiłam pszenicę. W pół roku schudłam 10 kilo, w pasie mam kilkanaście centymetrów mniej, bez żadnych treningów, wizyt u dietetyka itp. Jem normalnie, tyle, że raczej bez chleba, makaronów. Zniknęły moje wieczne napady głodu. Poleciłam dietę dwóm koleżankom. Obie schudły. U jednej zniknęły dokuczliwe bóle stawów. Jest tak jak to opisuje autor. Jeśli ktoś ma problemy z tyciem i różne zdrowotne, może spróbować na próbę, zmodyfikować swój sposób odżywiania, tak jak ja to zrobiłam. Wystarczy tydzień, dwa, bez napinki. Warto przed się zważyć, zmierzyć w pasie. Zrobić podstawowe badania krwi (ja nie zdążyłam). Efekty przychodzą bardzo szybko :-). Sama książka rewelacyjnie napisana. Odważna w treści. Podziwiam autora, że ją napisał, wsadzając kij w mrowisko. Mój ulubiony cytat o medialnym szumie, sponsorowanych przez koncerny badaniach, reklamach niezdrowego jedzenia, tym wszystkim co nas otacza... "Próbujesz nie słuchać tej wielkiej orkiestry, tylko maszerować za swoim własnym doboszem. To niełatwe" .Polecam lekturę książki i zmiany w naszych kulinarnych przyzwyczajeniach.

http://kobieta.onet.pl/zdrowie/zycie-i-zdrowie/dr-william-davis-wmawia-sie-nam-ze-codzienna-dawka-kalorii-powinna-w-50-proc/qleh6t


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (18) | dodaj komentarz

Cykliści i wegetarianie

poniedziałek, 04 stycznia 2016 9:31

Prawie nie oglądam telewizji, ale nie żyję w głuszy, z dala od cywilizacji, odpalam internet i siłą rzeczy docierają do mnie informacje, o tym co się dzieje. Wczoraj w oczy rzucił mi się nagłówek, fragment wypowiedzi jednego z ministrów nowej władzy o rowerzystach i wegetarianach. Obie moje córki są wege, a wszystkie trzy jeździmy na rowerach. Przyznam, że byłam zaniepokojona faktem, że do władzy dochodzi opcja polityczna, z wypisaną religią na sztandarze. Jestem nie ochrzczoną ateistką. Moje córki też bez chrztu... Czułam, że nadciąga czas zwiększonej nietolerancji, ale to co się dzieje przerasta obawy, które we mnie się tłukły. Co im przeszkadzają rowerzyści i wegetarianie? Dokąd to wszystko zmierza? Kogo jeszcze wezmą na cel? Przeczytałam komentarze na fejsbukowej stronie skupiającej rowerzystów i na stronie jednej pisarki, o której nawet nie wiedziałam, że jest wege. Wrze... Mam wrażenie, że skłócą nas wszystkich. Jesteśmy polakami, ale jesteśmy różni. Jemy różne rzeczy, poruszamy się po naszych miastach różnymi środkami komunikacji. Lubimy różną muzykę. Czytamy różne książki lub wcale. Strzelamy po lasach do zwierząt lub jesteśmy za tym, aby zostawić je w spokoju. Chcemy by puszcza trwała lub dajemy zielone światło na jej przetrzebienie. Mamy różne poglądy w temacie więziennictwa, orientacji seksualnych, wolności sztuki. Można by mnożyć, ale poprzestanę na tym. Partia, która rządzi, chciałaby chyba abyśmy byli jednakowi, ale tak się nie da. Na koniec komentarz, który mnie urzekł, ładunkiem czarnego humoru, apropo nowego zła do zwalczania, czyli rowerzystów. Ktoś na stronie znajomej pisarki napisał, że cytuję "jeszcze napisz, że masz rower w piwnicy, a przyjdą do ciebie przed świtem..." Śmiejemy się nie tylko, gdy coś jest śmieszne. Czasem jak u Sołżenicowa, nasz organizm śmiechem odreagowuje przerażenie. Życzę nam, abyśmy nie musieli się śmiać, w oparach absurdu.


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (17) | dodaj komentarz

Powrót

sobota, 02 stycznia 2016 17:21

 Długo mnie tu nie było, ale wracam. Wracam do siebie.

W Nowym Roku życzę wszystkiego co dobre, ale chyba najbardziej słońca, pogody ducha, zdrowia, spokoju znerwicowanym, czasu zabieganym, lepszego jutra wszystkim.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (19) | dodaj komentarz

burza w szklance wody

czwartek, 30 maja 2013 22:02

Korzystając z pogody, zaliczyłam dziś z Niną 3 spacery. Udało nam się pospacerować i wrócić do domu przed procesją. Położyłam Ninę spać i wtedy się zaczęło dziać... Od nadmiaru wrażeń, rozszczekały się uliczne psy, a pies sąsiada zaczął wyć, jakby nagle przypomniał sobie, o swoich wilczych korzeniach. Nina przebudziła się. Zamknęłam okno i włączyłam muzykę, odcinając się od tego, co za oknem. Dzień minął ogólnie dobrze i spokojnie. Jak się okazuje, nie dla wszystkich. Pewna posłanka, opisała w necie perypetie, związane z przejażdżką rowerem, wraz z dziećmi. Przeczytałam tylko kilka komentarzy i dowiedziałam się, że jest głupią babą, że niechybnie jest upośledzona oraz propozycję, żeby wyjechała do Korei Północnej, bo tam ołtarzy nie ma... Jestem nieochrzczoną ateistką. Nie czytałam biblii, ale miałam wrażenie, że w założeniach, jest to religia miłości, więc skąd tyle nienawiści u jej wyznawców? Nie pojmuję.

 

http://www.polskatimes.pl/artykul/907499,agnieszce-pomaskiej-przeszkadzal-oltarz-ustawiony-z-okazji,id,t.html?cookie=1


Podziel się
oceń
3
3

komentarze (20) | dodaj komentarz

Biedronka

poniedziałek, 27 maja 2013 8:51

Klasa mojej córki, pojechała na wycieczkę. Religia, w klasie do której ją przydzielili, była w środku lekcji. Pamiętam, że wprowadzając ten przedmiot do szkół, mówiono, że będzie jako pierwszy lub ostatni, a dla tych, co jego nie chcą etyka, ale jest jak jest... Do tego czasy są teraz takie, że dziecko nie ma prawa wyjść sobie ze szkoły, musi w niej być tyle, ile plan przewiduje. Młoda bała się, żeby jej nie wpisali nieobecności, więc poszła. Zapytałam ją jak się czuła. To  już po relacji, z ktorej dowiedziałam się, że pani ją odpytała w co wierzy, przy całej klasie, a chłopiec obok, nazwał szatanem, wbrew określeniu, które nadała jej pani.

- Czułam się jak biedronka, w ulu pełnym pszczół. Taka inna - powiedziała.

- Wiesz, że inny, nie znaczy gorszy ? - spytałam.

Na szczęście wie.


Podziel się
oceń
5
3

komentarze (19) | dodaj komentarz

...

niedziela, 16 grudnia 2012 12:22

Dostałam w mailu wiersz od Ewy. Piękny, jak zwykle. Chyba już wiem co mnie w nich tak urzeka. To, że są tak blisko życia, a przy tym tak pięknie jest to ujęte. Zamyśliłam się nad tym świątecznym wierszem i dla kontrastu przypominało mi się, że pożyczyłam w bibliotece najnowszą książkę Masłowskiej. Pożyczyłam z mocnym postanowieniem, że przez to przebrnę, bo wiem, że ta lektura, w przeciwieństwie do kontemplowania poezji Ewy, to będzie raczej droga przez mękę, aż chce mi się płakać na samą myśl. Głupie to, wiem, ale chcę przebrnąć, aby mieć własne zdanie. Koniec o literaturze. Właśnie wróciłam z dziewczynkami z sanek. Było fajnie. Biało, spokojnie, cicho, pusto. Sunęłam przez śnieg, myśląc o córce koelżanki. Chciałabym, aby moje były podobne z charakteru do niej. Wczoraj jadąc do Gdańska, na czytanie w ramach akcji "Gdańsk czyta dzieciom" szepnęłam Klaudii, że mam nadzieję, że jak podrośnie, to nie będzie siedzieć w autobusie, gdy starsza pani stoi obok, nawet jeśli to jest bardzo niemodne w tych czasach... Rozejrzała się i zauważyła dwie nastolatki siedzące na przeciw nas, a obok nich starszą panią... Jak będzie czas pokaże.


Podziel się
oceń
3
1

komentarze (24) | dodaj komentarz

jesień

czwartek, 13 września 2012 9:08

Od paru lat, nadejście jesieni, kojarzy mi się z widokiem pierwszego ptaka lecącego lub rozłupującego orzecha włoskiego. Pamiętam jak rok temu spojrzałam w niebo i zobaczyłam lecącą wronę z orzechem w dziobie.

- Jesień idzie, nie ma na to rady - zanuciłam za Olkiem Grotowskim.

Wczoraj idąc do domu, zauważyłam na chodniku łupinę z wydziobanym wnętrzem orzecha i tym samym dla mnie zaczęła się już jesień, bo bez względu na kalendarze, jesień dla mnie zaczyna się od takich widoków.


Podziel się
oceń
2
1

komentarze (21) | dodaj komentarz

kierunek Warszawa

wtorek, 14 sierpnia 2012 21:33

Klamka zapadła. Jutro pakujemy się do pociągu do Warszawy i jedziemy w odwiedziny do znajomych. Mam nadzieję, że moja najmłodsza dziewczynka będzie tak grzeczna, jak zwykle, a ta starsza, nie zagada mnie przez te 6, czekających nas w pociągu godzin.


Podziel się
oceń
3
0

komentarze (16) | dodaj komentarz

wiersze

środa, 08 sierpnia 2012 11:26

Nie wiem czemu wiersze stały się tak niepopularne, że niektóre wydawnictwa wręcz zastrzegają się, żeby im nie wysyłać żadnych, bo i tak ich nie wydadzą. Dla mnie to jest nielogiczne. Do przeczytanej książki, rzadko się wraca ponownie. Ulubione wiersze, poczytuje się, co jakiś czas. Fragmenty kołaczą się człowiekowi w głowie. Moim zdaniem, tomik wierszy jest lepszym wydatkiem niż książka, którą przeczyta się, stawia na półce i sięga się po nią sporadycznie, no chyba żeby pożyczyć znajomemu.


Podziel się
oceń
4
0

komentarze (27) | dodaj komentarz

klasyka

wtorek, 07 sierpnia 2012 18:04

Właśnie skończyłam czytać młodej do poduszki "Kajtuś czarodziej" Korczaka i zaczęłam "Tajemniczą wyspę" Julisza Verne.

- Jedziemy z klasyką, bo trzeba mieć podstawy - oświadczyłam.

Odpukać, podoba jej się.


Podziel się
oceń
3
0

komentarze (12) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


niedziela, 4 grudnia 2016

Licznik odwiedzin:  234 643  

Kalendarz

« grudzień »
pn wt śr cz pt sb nd
   01020304
05060708091011
12131415161718
19202122232425
262728293031 

O moim bloogu

o tym co mi w duszy gra,i o tym, że życie bywa sztuką, a dotyk realności sprowadza człowieka z obłoków, nim znów pofrunie...

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 234643

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl